Czynniki biotyczne miały prawdopodobnie najmniejszy wpływ na wystąpienie klęski. Działając jednak synergicznie wraz z antropopresją i abiotycznymi elementami środowiska, kształtowały intensywność i wielkość wylesień, szczególnie w późniejszym etapie zamierania lasów.
Osłabienie świerków emisjami przemysłowymi w Górach Izerskich i Karkonoszach spowodowało rozmnożenie się pasożytów grzybowych: białej zgnilizny pni Sterum sangoinolentum., huby korzeniowej Heterobasidion annosum, niewielkich ilości opieńki miodowej Armillaria mellea. Drzewa zostały też zaatakowane przez foliofagi: zasnuje Cephalcia sp. i zawodnicę świerkową Pristiphora abietina (Jadczyk, 1995).
Udział owadów w zjawiskach chorobowych jest najwyraźniejszy w drzewostanach świerkowych. Oznaki ich wzrastającego osłabienia sygnalizowane były już dawno. Pierwsze zagrożenia stwarzały owady kambiofagiczne jako następstwo szkód wyrządzanych przez czynniki atmosferyczne, a później osłabienia powodowanego przez opieńki. Te trzy czynniki spowodowały w drzewostanach przerzedzenia zwiększające ich osłabienie i poprawiające warunki rozwoju szkodników. Z czasem występowanie kambiofagów przyjęło rozmiar chronicznie liczny z okresowymi erupcjami. Masowe rozrody łączyły się także z utrudnieniami gospodarczymi. Gradacje w latach 1944-1950 wywołała w Sudetach susza oraz liczne wiatrołomy i przeszkody w ich usuwaniu spowodowane czasem wojny i powojenną dezorganizacją, a w Karpatach dodatkowo epifitozą opieniek (Capecki, 1995).
Najgroźniejszym szkodnikiem pierwotnym lasów izerskich i karkonoskich okazała się wskaźnica modrzewianeczka Zeiraphera griseana. Żer gąsienic tego motyla stwierdzono po raz pierwszy w Górach Izerskich i Karkonoszach w roku 1934 bez odnotowania rozmiaru szkód. Motyl ten jest groźnym szkodnikiem modrzewi w Alpach, gdzie jego gradacje powtarzają się cyklicznie, co 7-8 lat, ale w Polsce nie notowano wystąpień gospodarczych. Masowe wystąpienie wskaźnicy modrzewianeczki odnotowano w Górach Izerskich i Karkonoszach w roku 1977, i tym razem wywołało katastrofalne następstwa gospodarcze i ekologiczne. Na terenie Nadleśnictw Świeradów, Szklarska Poręba, Śnieżka, Kamienna Góra, Wałbrzych uszkodzonych zostało 44 450 ha lasów, na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego 3 211 ha, łącznie 47 661 ha. (Jadczyk, 1995).
W roku 1977, w najwyżej położonych drzewostanach świerkowych Nadleśnictw Świeradów i Szklarska Poręba zauważono na powierzchni około 2 tys. ha pierwsze oznaki żerowania wskaźnicy, w postaci uszkodzeń koron drzew. W latach następnych, powierzchnia uszkodzona przez tego foliofaga systematycznie wzrastała, osiągając w latach 1979-1980 około 16 tys. ha, a uszkodzenia silne (na ponad 60% tegorocznych przyrostów) miały miejsce w drzewostanach na powierzchni około 7 tys. ha. Pojaw miał przebieg typowej gradacji – z gwałtownym wzrostem powierzchni drzewostanów uszkodzonych w latach 1977-1980 i szybkim jej spadkiem po osiągnięciu kulminacji (1981-82), przy czym jej wygaśnięcie nastąpiło, jak się sądzi, wskutek braku pokarmu i wyczerpania się sił witalnych szkodnika. Rozmiar powierzchniowy i nasilenie żerów spowodowały powstanie znacznych uszkodzeń na rozległym obszarze, doprowadzając w drastycznych przypadkach do zamierania najsłabszych drzewostanów. Pozostałe przy życiu świerczyny znalazły się wówczas w stanie głębokiego stresu o nasileniu proporcjonalnym zarówno do rozmiaru uszkodzeń, jak i stanu sprzed gradacji. W tej sytuacji masowy pojaw szkodników wtórnych stał się jedynie kwestią czasu. Bezpośrednim czynnikiem stymulującym rozród szkodników wtórnych były dwa kolejne suche i ciepłe sezony letnie; w warunkach znacznego osłabienia drzewostanów owady te znalazły korzystne warunki do szybkiego rozrodu. Warto zwrócić uwagę, że kulminacja wydzielania posuszu miała miejsce na terenie obu Nadleśnictw po blisko trzech latach od kulminacji gradacji wskażnicy. Liczba wydzielonych drzew, a przede wszystkim drzew zasiedlonych przez kambio- i ksylofagi, przybrała w niedługim czasie rozmiary nie do opanowania siłami miejscowych nadleśnictw, a nawet brygad interwencyjnych. Prowadzone wówczas zwalczanie z pewnością przyczyniło się do ograniczenia szkód, jednak pierwotnych przyczyn załamania się gradacji upatrywać należy w wyczerpaniu się najdogodniejszej części bazy lęgowej szkodników, bowiem najbardziej osłabione drzewostany zostały w pierwszej kolejności zaatakowane i wyeliminowane (Grodzki, 1995).
Gradacja wskaźnicy w Sudetach była zaskoczeniem, jednak prawdopodobieństwo jej wystąpienia na tamtym terenie było stale wysokie. Świadczą o tym wcześniejsze pojawy tego szkodnika na sąsiednich terenach Czech, notowane kilkakrotnie w Górach Kruszcowych, a także w 1934 r. w Karkonoszach. W świerczynach Gór Izerskich i Karkonoszy przez lata „przygotowywane” były warunki odpowiadające wskaźnicy; w monokulturach świerkowych różnego pochodzenia o pierwotnie obniżonej odporności, wtórnie osłabionych przez działanie przemysłu (szczególnie na eksponowanych stokach zachodnich) doszło dodatkowo do rozluźnienia zwarcia wskutek szkód atmosferycznych i działalności szkodników wtórnych – zjawisko o charakterze stałym na tamtym terenie. Masowy pojaw wskaźnicy na polskiej części Sudetów potrzebował „wyzwalacza”, w tym wypadku w postaci układu czynników atmosferycznych sprzyjającego rozrodowi szkodnika, przyjmując następnie postać typowej gradacji foliofaga o gwałtownym przebiegu, a przez to skróconej w czasie (Grodzki, 1995).


Szacowna wielkość uszkodzonych (powierzchnia drzewostanu i procent uszkodzenia) drzewostanów przez wskaźnicę modrzewianeczkę w Obrębach Piechowice i Szklarska Poręba, w latach 1977-1982, (na podstawie Rembowski i inni, 1989)
Samoistne ustąpienie wskaźnicy modrzewianeczki sprzyjało zachowaniu żywych drzew. Szkody wywołane emisjami przemysłowymi i susza w latach 1982-1983 spowodowały rozmnożenie się kambio-i ksylofagów: drwalnika paskowanego Trypodendrum lineatum, czterooczka świerkowca Polygraphus poligraphus, polesiaka obramowanego Hylurgus palliatus, drzewożerka wielożernego Dryocetes hectographus. Szkodniki te atakowały pojedyncze, silnie ocienione drzewa, stwarzając dogodne warunki dla rozmnoży kornika drukarza Ips typographus. W 1982 r. zaobserwowano znaczny wzrost jego liczebności (Jadczyk, 1995).
Kornik drukarz jest najgroźniejszym wtórnym szkodnikiem świerka. Z jednego m3 drzewa może wylecieć 100 tys. chrząszczy. Gradacji kornika sprzyjają wszystkie czynniki powodujące wydzielanie się posuszu. W lasach górskich dotkniętych chorobą przemysłową czynników takich jest szczególnie dużo (Jadczyk, 1995).
Poza kornikiem drukarzem (Grodzki, 1995), stwierdzono duże zagrożenie ze strony rytownika pospolitego (Pityogenes chalcographus), który w wielu przypadkach odgrywał rolę głównego szkodnika wtórnego świerka. Obserwowano powierzchnie gdzie gatunek ten występował sam, stanowiąc bezpośrednią przyczynę zamierania drzew. Na zaobserwowany wzrost liczebności i aktywności rytownika pospolitego mogło mieć wpływ kilka przyczyn. Spośród czynników długotrwale działających główną rolę odegrały, jak się zdaje, dwa podstawowe elementy: coroczne zaleganie na tym terenie dużej ilości świeżych opadów zrębowych oraz stosowanie metod zwalczania wymierzonych praktycznie tylko w kornika drukarza. Selektywnie działające środki (Pheroprax) osłabiły populację kornika drukarza i stworzyły dogodne warunki do rozwoju rytownika pospolitego.
Dodatkowym czynnikiem osłabiającym drzewostany były masowe pojawy nornicy rudej i nornika burego. Szkody wyrządzone przez te gatunki w latach 1985-1987, szacowano na 600 ha upraw. W latach 1990-1998 straty wyniosły 1852 ha (Pietruńko i inni, 1999 a).

Wielkość uszkodzeń spowodowanych przez gryzonie w latach 1990-1998, (na podstawie Pietruńko i inni, 1999 a)
Kolejnym elementem biotycznym, który kształtował rozmiar szkód, była populacja jeleniowatych. Czynnik ten miał większe znaczenie w późniejszych latach, gdy odnawiano wylesione powierzchnie. Początkowo zaznaczył się znaczny spadek populacji jelenia i mniej wyraźny sarny. Związane to było prawdopodobnie z kurczącą się bazą pokarmową, oraz z wzmożoną penetracją terenów poklęskowych. Drugim etapem jest obserwowany obecnie stopniowy wzrost populacji jelenia, która jak oceniają miejscowi leśnicy osiągnęła swoje optimum. Wzrost populacji jelenia na terenie Nadleśnictwa Szklarska Poręba, wydaje się być związany, przede wszystkim z urozmaiceniem bazy pokarmowej (przebudowa monokultur świerkowych i liczne uprawy), oraz z racjonalizacją gospodarki łowieckiej na tym terenie.

Zagęszczenie jeleniowatych na jednostce powierzchni w latach 1985-1990, na terenie Sudetów Zachodnich (Szukiel, Lewandowski, 1994)
|