Stałe osiedla ludzkie w Sudetach pojawiły się stosunkowo późno. Góry odstraszały surowością, niedostępnością, tajemniczością. Lecz z czasem i w nich powstały osady. Przyczyny zakładania tu siedzib ludzkich tu siedzib ludzkich bywały rozmaite. Najpowszechniejsze były ucieczki przed prześladowaniami i wojną. W Karkonoszach do tego typu zasiedlenia najbardziej przyczyniła się wojna trzydziestoletnia.
Działania wojenne lat 1618 – 1648 objęły prawie całą Europę Zachodnią i Środkową z wyjątkiem Rzeczpospolitej Polskiej. Szczególnie okrutnie wojna ta dała się we znaki mieszkańcom Śląska oraz sąsiednich Czech. Dla wielu z nich góry były jedynym miejscem, w którym mogli liczyć na przetrwanie. Ludność uciekała nie tylko przed wojskiem, ale i przed kroczącą wraz z pożogą wojenną zarazą i głodem. „Praktycznie każda wioska miała swoje schronienie w górach”. W czasie wojny trzydziestoletniej powstało w Karkonoszach kilka osad, z których sześć w formie samodzielnej, lub jako części innych miejscowości, funkcjonuje do dzisiaj. Pozostałe bądź znikły wraz z zakończeniem działań wojennych, bądź przetrwały do XX w., lecz dziś już nie istnieją. Postarajmy się przyjrzeć im po kolei, zaczynając od dziś niezasiedlonych. Budniki, Górne i Dolne Miasteczko, Kozacka Dolina, Borowice, Jagniątków, Karpacz, Karpacz Górny, Michałowice, Marysin.
Poza wyżej wymienionymi osadami w czasie wojny trzydziestoletniej w Karkonoszach powstało jeszcze kilka samotnych siedzib ludzkich, które przetrwały jako schroniska turystyczne. Były to: „Stara Śląska Buda”, czyli obecne schronisko „Pod Łabskim Szczytem”; buda na Polanie (poźniejsze schronisko im. Bronka Czecha) – odnotowana w 1633 r.; buda na stoku Żłotówki, czyli dzisiejsza „Strzecha Akademicka” oraz czeska „Lucni brouda” – przed 1625 r. Będąc typowymi budami pasterskimi, pełniły one najpewniej również funkcje punktów kontrolnych ruchu granicznego. Jak widać, nowe osady w Karkonoszach powstawały praktycznie przez cały okres wojny trzydziestoletniej, jednak największy ruch osadniczy przypadł na lata 1620-1623 i 1635-1640. Osady zakładano w okolicach trudno dostępnych i odludnych. Najczęściej w dolinach lub na polanach śródgórskich, na wysokości od 500 do 950 m n.p.m., a więc w miejscach nie sprzyjających rozwojowi rolnictwa, a także bardzo uciążliwych dla ludzkiej egzystencji. Na tych wysokościach średnia temperatura roczna wynosi 4,5o C, a okres wegetacji trwa najwyżej 200 dni w roku i rozpoczyna się w połowie kwietnia. Dlatego też zamieszkująca tu ludność zajmowała się głównie pasterstwem, zbieractwem i rękodziełem, zwłaszcza tkactwem. Niewielka część podejmowała roboty górnicze, lecz miało to miejsce już raczej po zakończeniu wojny. Uprawa ziemi stanowiła jedynie margines ich działalności.
Większość osad założyli protestanccy uchodźcy z Czech, szukający na Śląsku schronienia przed prześladowaniami religijnymi we własnym kraju. Ochronę znajdowali w dobrach Schaffgotschów, którzy w tym czasie również byli ewangelikami. Natomiast w stałe siedliska przekształciło się niewiele osad spośród tych, które utworzyli w czasie wojny trzydziestoletniej mieszkańcy Kotliny Jeleniogórskiej. Ci, po ustaniu zagrożenia, powracali z reguły do swoich miejscowości. Protestanccy uciekinierzy z Czech nie mieli dokąd wracać, gdyż powody, dla których opuścili swój kraj w trakcie wojny trzydziestoletniej, nie ustały wraz z jej zakończeniem. Wręcz przeciwnie, także tutaj na Śląsku, choć w mniejszym zakresie, po 1648 r. prześladowano protestantów. Zatem jedynym ze skutków wojny trzydziestoletniej dla Karkonoszy był rozwój tutejszej sieci osadniczej. Przyczyniło się to do poznania samych gór, odarcia ich z tajemnicy. Napływ ludności sprzyjał przenikaniu się mentalności, tradycji i obyczajów. Wzbogaciło to miejscową kulturę oraz spowodowało wzrost tolerancji dla wszelkiej odmienności.
Bardzo ciekawe miejsce w sieci, dla mnie przeciętnego spacerowicza leśnego, ze względu na mapy. Ważne PYTANIE: legendy do tych map to gdzie mogę znaleĽć?
Podoba mi sie idea konferencji na temat edukacj leśnej prowadzonej w Waszym LKP. Super program. Gratuluję współorganizatora (PTL). Dobry kierunek, jeśli mogę sobie pozwolić na ocenę. Pozdrawiam wszyst